Bolało, tak bardzo bolało. Płytki wdech. Gorące łzy na policzkach. Wdech. Metaliczny smak w ustach. Wydech. Igły i kwas. Wdech. Lekkie dyszenie.
Szloch. Ból, straszny ból. Spokój i cicho. Bezdech i huczy cisza, boleśnie paląc świadomością, że to koniec, bo nigdy jeszcze tak nie bolało. Zabiłam go, jestem winna jego śmierci.
Szloch. Ból, straszny ból. Spokój i cicho. Bezdech i huczy cisza, boleśnie paląc świadomością, że to koniec, bo nigdy jeszcze tak nie bolało. Zabiłam go, jestem winna jego śmierci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz